Jesienne spacery w Leśnym Parku

Za oknem obserwujemy już mocno widoczne zmiany pory roku.  Nasza ścieżka, mimo że jesienna odkrywa nowe walory. Zobaczcie co w tym tygodniu dla Was przygotowaliśmy:

Polana przed Centrum

Budynek naszego Centrum zlokalizowany jest nieopodal łąki i stawów w otoczeniu lasów. Nic dziwnego więc, że mamy bardzo wielu gości, którzy potrafią nas zaskoczyć w najbardziej nieoczekiwanych miejscach. Na przykład w szafie ze sprzętem nagłaśniającym postanowił się schować pewien przepiękny gość: Rusałka pawik, jeden z najbardziej znanych i pospolitych motyli w naszym kraju i do tego jeden z najpiękniej ubarwionych. Zapewne był nie mniej tym spotkaniem zaskoczony ode mnie, gdyż natychmiast rozłożył skrzydła, co w świecie motyli może świadczyć o stresie i jest reakcją obronną. Motyl rozkładając skrzydła próbuje pokazać swoim przeciwnikom, że jest duży a plamy na skrzydłach mają służyć za straszak dla tych, którzy chcieliby się pokusić o zjedzenie rusałki. Na wiele zwierząt to działa, bo barwy są jaskrawe, a nietypowe połączenie kolorów wyglądające niczym oczy jakiegoś dużego drapieżnika rzeczywiście może przestraszyć. Działa to bardzo skutecznie na wiele zwierząt  i zwykle rusałka pawik jest omijana przez tych, którzy mogliby być zainteresowani jej zjedzeniem., To umożliwia tym motylom funkcjonowanie w miarę spokojny sposób, bo najczęściej oprócz zachwyconych ich urokiem dzieci albo siatki entomologa, raczej rusałkom mało kto zagraża. Dorosłe rusałki pawik są dość długowieczne jak na motyle i zimują jako owady dorosłe. W tym celu poszukują różnych kryjówek na przykład jaskiń, zamiast których często zaglądają do naszych piwnic, korytarzy, strychów, komórek szop, stodół i różnych tego typu miejsc. W nich też motyle znajdują sobie spokojne miejsce i zapadają w stan diapauzy, czyli taki owadzi „zimowy sen”. Łatwo przeoczyć takiego śpiocha, szczególnie, że rusałka zimuje z zamkniętymi skrzydłami, które od strony spodniej mają ciemny, przypominający korę kamuflaż. Prawdopodobnie właśnie szukanie miejsca na nocleg zwabiło naszego gościa aby nas odwiedził.

Czy płazy mają ogon? Płazy żyjące w Polsce dzielimy na ogoniaste, czyli te, które ogon posiadają i bezogonowe, które w postaci dorosłej ogona nie mają. Zbliżająca się pora roku  skłania zwierzęta do poszukiwań miejsc zimowania. Kolejny niezwykły gość, który odwiedził nasze centrum to traszka zwyczajna. Jest to gatunek płaza ogoniastego z rodziny salamandrowatych. Ubarwienie boków i grzbietowej strony ciała jest w odcieniach brązu z czarnymi plamkami. U tego gatunku samce są większe od samic a plamki na plecach u nich są bardziej wyraźne.,  Pomimo tego, że traszka zwyczajna występuje stosunkowo licznie, to  jest mało znanym płazem, ze względu na skryty tryb życia i aktywność głównie nocną. Jest to wierzę ziemnowodne.  Gody spędza w wodzie i w tym okresie wykazuje aktywność przez całą dobę, szczególnie podczas ciepłych, słonecznych dni. Poa okresem godowym aktywność dorosłych zwierząt przypada jednak głównie na noc, szczególnie w lądowej fazie życia. Traszka zwyczajna doskonale pływa za pomocą ogona wyposażonego w płetwę. Odżywia się w tym czasie drobnymi zwierzętami wodnymi: larwami owadów, niewielkimi skorupiakami, kijankami innych płazów i ich jajami.  Po zakończeniu godów wychodzi na ląd, gdzie zamieszkuje zarośla nadrzeczne, lasy mieszane i liściaste, łąki, parki, pola uprawne itp. Podczas przebywania na lądzie żeruje w nocy, natomiast w dzień ukrywa się pod kamieniami, kłodami drzew, w jamach ziemnych i innych kryjówkach. W dzień wychodzi na żerowanie jedynie podczas deszczu. Odżywia się ślimakami bezskorupowymi, owadami, pająkami i  dżdżownicami. Na lądzie porusza się wolno, więc nie jest w stanie uciec drapieżnikom, ale jej obroną są skórne gruczoły jadowe, wytwarzające wydzielinę o silnym, nieprzyjemnym zapachu stęchlizny i piekącym smaku. Na zimę zapada w sen zimowy. Zimuje przeważnie na lądzie, w pobliżu zbiorników wodnych, zwykle od października do marca.

 

Łąka

Jesień słynie z kolorów, w szczególności z kolorowych liści. Dla odmiany na łące żywych i jaskrawych kolorów widzimy coraz mniej. Cieszą więc oczy kwitnące jesienią rośliny, pośród których żółtym kolorem kwiatów przyciąga wzrok starzec jakubek, po łacinie Senecio jacobea. Nazwa Polska według ludowych podań związana jest z terminem pełnego kwitnienia rośliny przypadającym na 25 lipca, czyli w święto Św. Jakuba, Apostoła. W tradycji ludowej była to niegdyś szeroko rozpowszechniona roślina lecznicza, jednak z rozpoznaniem jej właściwości trujących straciła na znaczeniu w ziołolecznictwie. Podobnie jak wiele innych roślin trujących, stosowana w niewielkich dawkach wykazuje jednak działanie lecznicze. Dawniej starzec jakubek cieszył się dużym uznaniem znachorów i zielarzy, ze względu na jego silne działanie rozkurczowe. Dodawano go do ziołowych nalewek i leczono nim kolki żołądkowe, skurcze jelit i nadciśnienie a także do pobudzenia czynności wątroby oraz jako środek moczopędny, a kobietom, aby powstrzymać nadmierne krwawienia miesiączkowe. Wraz z rozwojem nowoczesnej medycyny odkryto, że starzec jakubek ma dość silne właściwości toksyczne, szczególnie jest niebezpieczny dla koni i kuców, dla których spożycie dużej ilości tej rośliny może zakończyć się nawet śmiercią. Pomimo to dziś nadal zaleca się używanie ekstraktów uzyskiwanych z liści i kwiatów starca jakubka, ale tylko do krótkotrwałych kuracji. W przypadku leczenia chorób przewlekłych, które wymagają wielomiesięcznej kuracji, należy go raczej unikać, gdyż długotrwałe stosowanie może mieć zgubny wpływ na wątrobę. Pamiętajmy też, aby w żadnym wypadku nie podawać go kobietom w ciąży ani matkom karmiącym!

 

 

Grąd

Purchawki! Dzieci uwielbiają stawać na nie i patrzeć jak chmura zarodników wzbija się w powietrze. Nie zawsze jednak to wychodzi. Jeżeli ustaniemy na młodą purchawkę, tylko ją zniszczymy i to całkowicie bez sensu, ponieważ kiedy purchawki są młode i jeszcze białe w środku, to są… jadalne! Purchawka chropowata, po łacinie Lycoperdon perlatum to gatunek grzybów należący do rodziny purchawkowatych. Kształt ma maczugowaty lub gruszkowaty wierzchołek zaokrąglony, pokryty brodawkowatymi kolcami. Rośnie od czerwca do listopada, często w dużych grupach. Zwykle przez większość grzybiarzy jest omijana, albo traktowana butem, a szkoda, bo to za młodu dobry grzyb jadalny. Pamiętajmy jednak, że jeżeli chcemy spróbować purchawki, to jej miąższ musi być biały i elastyczny, a przed przyrządzeniem należy zdjąć z owocnika rozciągliwą i mało smaczną skórkę. Ostrzegamy jednocześnie przed możliwością pomyłki z trującymi muchomorami, które okryte w młodości białą osłoną wyglądają dość podobnie, oraz przed pomyleniem z tęgoskórem, który jest trujący.
Jeżeli mamy wątpliwości czy grzyb jest jadalny czy trujący, zawsze musimy go zostawić! I nigdy nie niszczymy grzybów nawet tych, które uważamy za trujące. Są one pokarmem dla różnych zwierząt, którym krzywdy nie czynią.

 

 

Data publikacji: 08.10.2020