Wirtualny spacer

Przez ostatnie miesiące zbieraliśmy dla Was materiał na naszą wirtualną ścieżkę. Dzięki temu projektowi chcieliśmy pokazać Wam bioróżnorodność naszego leśnego parku.

Dziś zapraszamy Was na kolejny spacer a w nim:

Przy wejściu do naszego Centrum rośnie przepiękna, smukła brzoza brodawkowata, której liście złocą się kolorami jesieni. Każde dziecko rozpoznaje ją z łatwością, ale czy w brzozach jest coś więcej interesującego oprócz tego, że mają białą korę? W Polsce gatunek ten jest pospolity na całym niżu i w niższych położeniach górskich. Jak na drzewo żyje dość krótko, zaledwie ok. 100 lat, chociaż zdarzają się wyjątki. Najstarszą brzozą opisaną w Polsce był okaz rosnący w Gdańsku Oliwie, który w 1992 roku miał 171 lat, przy obwodzie pnia 321 cm i
wysokości 26 m. Trudno sobie wyobrazić krajobraz Polski bez tego rodzimego drzewa, do którego ludzie najczęściej się przytulają, ponieważ ma podobno moc harmonizowania przepływu energii w ciele człowieka, jest źródłem energii i wydziela uspokajające wibracje. A czy ma rzeczywiste, potwierdzone właściwości lecznicze? W przypadku brzozy brodawkowatej liść jest głównym surowcem zielarskim. Zawiera on flawonoidy, trójterpeny, garbniki, witaminę C. olejki eteryczne. Działa moczopędnie, odtruwająco i wzmacniająco. Surowcem zielarskim jest także kora brzozowa, będąca źródłem betuliny stosowanej w leczeniu trądziku a sok z pni i gałęzi brzozy zwany oskołą, pozyskiwany jest wiosną, zawiera fruktozę, witaminę C oraz sole mineralne, między innymi. potas, fosfor, miedź, mangan i wapń. Jest również źródłem aminokwasów i kwasów organicznych. Pączki brzozy brodawkowatej używane pod postacią naparów i odwarów, mogą pomóc w leczeniu skazy moczanowej oraz chorób reumatycznych. Zmniejszają one obrzęki, wzmacniają odporność oraz poprawiają krążenie. Jak z tego wynika, brzozy rzeczywiście zasługują w pełni na uznanie, jako drzewa pozytywnie wpływające na zdrowie człowieka. A jak z tym przytulaniem się do brzozy? To już dłuższa historia. Być może usłyszycie ją, jeżeli odwiedzicie nas na naszych zajęciach. Zapraszamy do Szumilasu!

 

Łąka śródleśna

Odwiedzające nas dzieci mawiają, że na naszej łące rosną kotki! Nie, nie miauczą i to nie zwierzątka. Kotki, to jedna z ludowych nazw koniczyny polnej, na pierwszy rzut oka niepozornej rośliny. Inne jej nazwy regionalne to: kocie nerki, koteczki, kończywiec, kończyna, małaszka, mikołajek, szare koćki lub śpiuch. Koniczyna polna po łacinie Trifolium arvense, to gatunek rośliny z rodziny bobowatych. Występuje w Polsce dość pospolicie na całym niżu i w niższych położeniach górskich. Wiele osób jest zaskoczonych, że to także koniczyna. Przyjrzawszy się jednak z bliska kwiatom i potrójnym listkom nie ma żadnych wątpliwości. Miłe w dotyku kosmate kwiatostany, przypominają trochę wierzbowe bazie. Jest to roślina wskaźnikowa gleb kwaśnych. Jeśli rośnie w uprawach, traktowana jest jak chwast, ponieważ z powodu twardych i gorzkich pędów nie nadaje się na paszę dla zwierząt., lecz warto wspomnieć, że posiada ona właściwości lecznicze. Surowcem zielarskim są świeże lub suszone kwiatostany i liście. Wywary z koniczyny polnej mają słodki smak i działanie estrogenne, pobudzają czynność wydzielniczą wątroby, działają przeciwzapalnie, przeciwbiegunkowo, moczopędnie, zmniejszają skurcz mięśni gładkich w układzie oddechowym i narządach wewnętrznych. W medycynie ludowej odwar wykorzystywany był do leczenia biegunki, przy zapaleniu oskrzeli, bronchicie, kokluszu, astmie, dusznicy, w chorobach skóry, egzemie, łuszczycy, przy zaburzeniach miesiączkowania. Zewnętrznie napary lub świeży sok był stosowany na stłuczenia, rany, oparzenia, ukąszenia, podagrę, artretyzm, do irygacji i przemywania oczu. Napar z ziela używano w nieżytach przewodu pokarmowego, biegunkach, chorobach kobiecych, słabych krwotokach w przewodzie pokarmowym, astmie, przeziębieniach, grypie, bólach głowy oraz jako środek wzmacniający. Przymoczki nasączone naparem z ziela można stosować do leczenia oparzeń o  odleżyn, natomiast wlewy naparu z ziela w nieżytach pochwy i białych upławach. Kąpiele z dodatkiem naparu z ziela zalecano w leczeniu chorób kobiecych, osób osłabionych i słabo rozwijających się dzieci. Działanie surowca z koniczyny polnej jest bakteriobójcze, powlekające, przeciwbólowe, przeciwzapalne, wzmacniające i przeciwbiegunkowe. Zaskakująco szerokie właściwości lecznicze miały w przeszłości nasze kotki, nie uważacie? Jak już wiecie, jest to roślina nie tylko o sympatycznej ludowej nazwie, ale i szerokim zastosowaniu w medycynie tradycyjnej.

 

Aleja Trzech Stawów

Bylica pospolita. Ta wszędobylska roślina to gatunek bardzo pospolity na całym niżu, oraz na pogórzu, głównie na siedliskach ruderalnych, segetalnych i półnaturalnych: na nieużytkach, terenach kolejowych, wysypiskach, miedzach, przydrożach, na polach uprawnych, w rowach i nad rzekami. Zwykle przechodzimy obok niej obojętnie i nie zwracamy na nią szczególnej uwagi. W wielu miejscach jest zwalczana, koszona, opryskiwana, wyrywana i traktowana jako pospolity chwast. Czy słusznie? Dziś przyjrzymy się roślinie z jednej strony niechcianej a z drugiej strony zapomnianej. Czy bylica miała jakieś znaczenie dla naszych przodków? W dawnych czasach wierzono, że ma ona niezwykłe, wręcz tajemne i magiczne właściwości. Była również szeroko stosowana w medycynie ludowej. Czy może nam ona pomóc również współcześnie? Bylica pospolita, po łacinie Artemisia vulgaris, to roślina, której nazwa polska bylica pochodzi od słów byl, bylije czyli roślina, a nazwa łacińska pochodzi od starożytnej greckiej dziewiczej bogini Artemidy – opiekunki , zwierząt, polowań oraz płodności. Wśród wielu ludów, między innymi wśród Słowian oraz Celtów, z bylicą wiązały się różne przesądy, np. miała chronić przed czarami, złym okiem i odpędzać złe duchy. Była też rośliną o szerokim zastosowaniu w medycynie ludowej. Ziele i korzeń zawierają olejki eteryczne, żywicę i związki goryczowe. W surowcach tych znajdują się także związki o działaniu bakteriostatycznym i przeciwnowotworowym. Ziele bylicy pospolitej używano w dolegliwościach układu pokarmowego takich jak wzdęcia, niedokwaśność, kolka jelitowa, nieżyty i bóle brzucha. Poprawia apetyt i ułatwia trawienie. W medycynie chińskiej zwalczano nią gorączkę. W tradycji ludowej używana była również w celu poprawieniu płodności, należy jednak uważać z eksperymentami z bylicą, gdyż w większych ilościach jest trująca, stąd też nie należy jej podawać kobietom w ciąży i karmiącym. No i nie przesadzać z jej używaniem. Bylica pospolita ma swoje miejsce również w sztuce kulinarnej: używana była jako bardzo aromatyczna i gorzka przyprawa o korzennym zapachu. Olejek eteryczny uzyskiwany z bylicy używany jest również współcześnie do aromatyzowania mydeł, szamponów i różnych środków czystości. Dawniej uważano, że ziele zawieszone w stajni odstrasza gzy, a włożone do psiej budy odstrasza pchły, natomiast palone zioło działa odstraszająco na komary. To tylko niektóre ciekawostki związane z tą pospolitą, a zarazem niezwykłą rośliną, którą możecie spotkać na naszej ścieżce.

 

 

 

Data publikacji: 14.10.2020